swojanka

weekendowe o(powieści)


Link 27.07.2014 :: 20:40 Komentuj (5)

Ledwo pojawia się nowa powieść, a już ktoś koniecznie musi ją
przenieść na ekran, zrobić z niej film, zepsuć, okroić, naprawić,
przerobić, doprawić, schrzanić, spieprzyć lub polukrować.

Już przed wojnami tak było. Dawniej ten proceder dotyczył jednak  mniejszej
ilości dzieł wydawanych drukiem. Dla filmów pewnie pisano specjalnie
scenariusze. Obecnie coraz częściej łapię się na tym, że czytając
książkę przypominam sobie, że na jej podstawie nakręcono już film i
tracę ochotę na dokończenie czytania. Może dlatego tak chętnie czytam
świeżynki, bo jeszcze nikt nie podał mojej wyobraźni: twarzy bohaterów,
miejsc zdarzeń i dialogów na tacy - na ekranie znaczy. Zresztą zawsze
wolałam czytać książki bez ilustracji (no chyba, że były to ilustracje
Jana Marcina Szancera).

Nie można więc odkładać czytania nowinki literackiej na później, bo na pewno ktoś przerobi ją na stop-klatki i pozamiatane.

Marudzę, ale ok, tak już musi być i tak będzie, i nie ma co narzekać.
Czasem na okładkach już jest napisane kto wykupił prawa do ekranizacji.
Mam nie oglądać filmów? Ale ja chcę czytać książki i oglądać ekranizacje też :x

Muszę już kończyć, bo czas leci, a wyścig, kto pierwszy, trwa.

swojanka

P.S. na szczęście Murakami nie przerobią na klatki - nie ma sposobu :)



koniec o dwóch końcach


Link 24.07.2014 :: 21:36 Komentuj (6)


"Śmierć kończy życie, nie związek".
Mitch Albom

Skończyłam czytanie kolejnego Murakami.
Tak jak i inną jego powieść, tak i tę, czytałam z zainteresowaniem i nie opuściłam żadnej strony, ale wyjątkowo się cieszę, że przed czasem nie zajrzałam na ostatnią.
I choć zakończenie już znam, zamierzam przeczytać tę książkę za jakiś czas jeszcze raz, i może nieraz jeszcze raz, dla ostatniego rozdziału.

A na razie wezmę coś zupełnie przeciwnego do czytania. Jakiś dobry kryminał, jak zawsze po przeczytaniu książki, która weszła mi pod skórę. Ale nie jak drzazga, raczej jak igła podłączona do kroplówki z glukozą.

swojanka

- zmierzę ci ciśnienie
- po co, mam zawsze dobre
- ale zmierzę na ile jest dobre
- mierz, co mi tam
- masz niskie!
- dobrze, że nie wysokie
- ale wysokie można zbić
- a niskie nie może zabić ;)

i pogadała sobie bibliotekarka z pielęgniarką przy kawie z ekspresu ciśnieniowego i aparacie do mierzenia ciśnienia ;)



dziwne pytanie i proste rozwiązanie


Link 22.07.2014 :: 23:38 Komentuj (2)


Pyta Was ktoś o to, jakich środków na uspokojenie używacie?
Mnie o to pytają.
Pewnie niektórym ludziom wydaje się, że każdy kto się nie gotuje w środku, to na pewno jest na środkach - ech może ja nie mam w środku środka do gotowania?
Nie mam też złotego środka na nerwy, ale można spróbować tu.
Po co łykać proszki na smutek jeśli można słuchać nutek :)

 no dobrze, mieszkanie przestało się gotować z gorąca więc gotuję się do spania ;)

swojanka

P.S. ludzie weźcie coś na uspokojenie i dajcie mi spokój ;)



aklimatyzacja bez klimatyzacji


Link 20.07.2014 :: 17:47 Komentuj (4)


Moja adaptacyjność została wystawiona na próbę i w nierównej walce polegnę. Do około 13:00, każdego dnia tegorocznego lipca, nie ma w moim domu czym oddychać, mimo dwóch wiatraków kręcących się na okrągło. Około 13:30 temperatura powoli spada do 32 stopni C. i to jedynie w okolicach wiatraka. Nie poddaję się, jednak nie życzę nikomu tak cieplutkiego gniazdka jak moje poddasze (obecnie 31 stopni). Trzymam pozytywne (przeważnie) nastawienie krótko i zmuszam je do przystosowania się do otaczającego mnie zewsząd gorąca.

Niektórzy muszą wyjeżdżać na drugą półkulę, aby znaleźć się w ekstremalnych warunkach w celu sprawdzenia swojej wytrzymałości i odporności. Ja - jak widać - nie muszę, a nawet nie chcę.

Jednak nie wszyscy mają lepiej ode mnie. Wystarczy obejrzeć Dziennik, by się o tym przekonać.

Pozdrawiam, nomen omen, gorąco.

swojanka

a tu przepiękne widoki na przyszłość :)





bezstresowe wakacje zebry


Link 16.07.2014 :: 12:09 Komentuj (5)


Tak sobie myślę urlopowo (nie wiem czy zebra też myśli ale o tym później), że może minus w postaci spędzania urlopu w domu, ma swoje plusy, bo takie na przykład Hawaje nie zachęcają do spędzania tam wakacji, ale nie stresujmy się: zapraszam tutaj na trochę relaksu.

Dziś z ojcem byłam w szpitalu na badaniach i pomyliłam TK z KTG więc było zabawnie, ale podeszłam do stresu jak zebra :)

"Badacz stresu prof. Robert Sapolsky w książce "Dlaczego zebry nie mają wrzodów" wyjaśnia, że wszystkie kręgowce ( w tym ludzie ha! ) w reakcji na niebezpieczeństwo wydzielają hormon stresu, a gdy niebezpieczeństwo mija, ww zebry i inne kręgowce (ludziom nie zawsze się to udaje), wyłączają reakcję stresową i zabierają się spokojnie za żucie trawki (tylko bez skojarzeń z ludźmi żującymi trawkę proszę!). U ludzi, którzy mają wyłączniki zepsute, nierozładowane napięcie powoduje, że ich "organizm się gotuje" (mój organizm gotuje się od upału więc i bez stresujących sytuacji widocznie mam zepsuty wyłącznik ;)
Wniosek: trzeba być sprytnym jak zebra i nie stresować się już na samo wyobrażenie stresującej sytuacji, która być może wcale nie będzie miała miejsca, lub okaże się błahostką łatwą do pokonania."*

*tekst ściągnięty nie żywcem z marcowego magazynu Charaktery ;)

/podglądałam wykład profesora UAM: stres przyśpiesza śmierć o 10 lat, papierosy o 5 więc rozumiem, że zestresowany palacz umiera 15 lat wcześniej na atak serca niż było mu przewidziane... i pewnie o tym wiedział/

a teraz kawa na ławę
albo lepiej jej nie rozlewać
do tego ciastko z rabarbarem
i będzie sjesta... być może

ale na pewno jest: swojanka


P.S. nie odbieram tel. bo uszy mam przykryte innymi słuchawkami



prr... prywatność


Link 15.07.2014 :: 11:02 Komentuj (2)


"Za twórcę pojęcia sfery prywatnej uznaje się Arystotelesa (czyli to nic nowego), który rozgraniczył publiczną aktywność polityczną, polis, od sfery prywatnej, rodzinnej zwanej oikos."*

*z rozdziału o prywatności i prawa do prywatności, z książki  Prywatność w Internecie,
wydanej przez SBP (Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich)

Prywatność to takie miejsce, stan ducha czy nasz czas, do którego nie mają wstępu
inni, chyba, że im na to pozwolimy, a nie pozwalamy, bo wtedy nie byłoby prywatności.

Urlop mam więc cieszę się prywatnością, a piosenki w wykonaniu Roberty Flack cieszą moje ucho i uchodzi ze mnie kukuryku, gęgę i różne takie wiśta wioo, które zabierają mi czas prywatny.

swojanka

P.S.
W 1976 roku Roberta Flack wystąpiła w Poznaniu i byłam na tym koncercie
to były czasy...
a teraz nie mam czasu



kiedy urlop od urlopu?


Link 14.07.2014 :: 09:20 Komentuj (2)


- w tym tygodniu nie mogę zająć się rodzicami, bo mam urlop
- ja też w tym tygodniu mam urlop i nie mogę zająć się rodzicami
- no dobra, ja mam urlop w tym tygodniu, to się zajmę rodzicami

swojanka

P.S. żeby nie było, że narzekam, to wyjaśnię, że ta rozmowa została tu umieszczona, bo wydała mi się zabawna z powodu gry słów, a rodzicami wcale już nie trzeba się aż tak bardzo zajmować: wystarczy zrobić obiad, ale już nie śniadanie i kolację, zakupy, ale nie wszystkie i pojechać z ojcem do szpitala na badanie, ale tylko raz w tygodniu :)






"łap łap łap łap lato"


Link 12.07.2014 :: 14:39 Komentuj (4)


- jeszcze nie myślę o urlopie
- a ja łapię kondycję przed urlopem
- taaa, łapię aluzję
- wiesz, ja już złapałam bakcyla i ćwiczę codziennie
- może też uda mi się go złapać?


łapiąc słońce w plecy, pełne łap słówko przyłapała na gorącym jak patelnia parkingu,
swojanka

P.S. podopieczny wrócił z wakacji i skończyły się lody na obiad :(
podopiecznemu?
nie, mnie się skończyły - teraz trzeba znów gotować rosołki i pomidorówki, że o drugich daniach wspomnę w drugiej notce ;)



taki deszcz


Link 09.07.2014 :: 23:04 Komentuj (4)


taka pogoda, taki splin
takie życie


swojanka






jak cię widzą tak cię oceniają


Link 07.07.2014 :: 18:47 Komentuj (6)


Taki teraz sezon, że nie nosimy płaszczy, peleryn, kurtek, czapek, ani wełnianych swetrów i czasem szkodzi to kontaktom na polu zawodowo-profesjonalnym, a powodem jest kobieco-męskie abcd:

bo zwyczajowo kobieta powinna mieć:

a-bsolutnie piękne oczy
b-iust jak się patrzy
c-ycki znaczy
d-uże niebieskie oczy 

Proste, znaczy wypukłe :x

Podobno niektórym "swojanka" kojarzy się ze swojskością - błąd - powinna kojarzyć się z indywidualnością, ale tego się nie wytłumaczy tym wzrokowcom - szczególnie latem

i dla równowagi abcd męskie:

nadzwyczajny mężczyzna powinien:

a-bsolutnie kochać swoją kobietę
b-ardzo ją kochać
c-odziennie kochać ją nie od święta kobiet
d-ozgonnie ją kochać 

bo tak musi być, a może tylko powinno

swojanka

P.S. nie stawiam znaku zapytania, bo cała notka jest wynikiem wielkiego upału nie wielkich przemyśleń, więc absolutnie nie wymaga głęboko przemyślanych odpowiedzi :D  



Załóż bloga

Archiwum

2014
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
2012
2011

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl