swojanka

uroczo i jesiennie


Link 21.09.2016 :: 15:09 Komentuj (0)

Jesień jesienią nadchodzi :)

www.youtube.com/watch?v=l8yZd8bv560&list=RDl8yZd8bv560#t=13

"...naprawdę nie dzieje się nic i nie stanie się nic aż do końca"

Co by człowiek nie wymyślił, będzie i tak inaczej niż wymyślił.
Może lepiej?


Swojanka




gimnastyka z gimnazjami


Link 16.09.2016 :: 15:51 Komentuj (7)


Mam 4 dzieci. Dwoje młodszych chodziło do gimnazjum i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że likwidowanie gimnazjum jest powodowane złością, bo nie ma żadnego sensu, oprócz zaszkodzenia w sumie wszystkim. Złości jest dużo. Zalewa ona nie tylko oczy ale i mózgi. Na szczęście moje dzieci - przynajmniej młodsze - załapały się na gimnazjum. Mieli nowych kolegów i koleżanki nie tracąc starych, bo w dobie internetu oraz komórek nie traci się kontaktu z przyjaciółmi z poprzedniej szkoły. Nowi nauczyciele patrzyli na nich świeżym okiem i mogli dostrzec zdolności i zalety, których nie zauważono w podstawówce. Dla moich starszych dzieci 7 i 8 klasa w podstawówce, to był czas stracony. 

Podstawówka jest dla dzieci, gimnazjum dla młodzieży, a w liceum uczniowie traktowani są teraz jak dorośli, odpowiedzialni ludzie. Jeśli uczniowie z podstawówki trafiają do liceum, to ciągle będą traktowani jak dzieci i kiedy mają wydorośleć?

A ktoś pomyślał o kosztach finansowych?
A pomyślał ktoś o kosztach psychicznych?
A o tym jak czują się dzieci przesuwane jak pionki na politycznej szachownicy?

A w ogóle ktoś tam na górze myśli?

Swojanka

P.S. Ktoś powie: sama chodziłaś do 8 letniej szkoły podstawowej i co?
I to, że w moim roczniku budowali wciąż nowe szkoły podstawowe. Budynki wyrastały na moim osiedlu jak grzyby po deszczu i zmieniałam szkołę podstawową 4 razy, bo wciąż była inna rejonizacja. I co? I miałam więcej koleżanek i kolegów,  nauczyłam się że zmiany nie bolą, a nowi nauczyciele nie gryzą. Miałam nawet kilka okazji aby wykorzystać wiedzę uzyskaną w jednej szkole, do zabłyśnięcia w drugiej. 

Obecnie dzieci są tak mądre i bystre, że wmawianie im, że nie poradzą sobie w gimnazjum, bo będą nowi nauczyciele i uczniowie, to obrażanie dzieci.





tak i siak albo może i bynajmniej wrzesień


Link 11.09.2016 :: 23:22 Komentuj (2)


www.youtube.com/watch?v=gCYXwmkDeVM&list=RDgCYXwmkDeVM#t=10
wiązanka piosenek ulubionych, z lat dawnych i dawniejszych

Szkoda, że nie prowadziło się kiedyś dzienników, a tylko śpiewniki, bo z każdą piosenką związane jest wspomnienie, a wspomnienia ulatują i jeszcze dzień, jeszcze trochę i nikogo nie będzie, kto będzie chciał je łapać.

"Dzień za dniem,
sen za snem,
pełnia i nów,
i słońce znów.
Noce i dni
wciąż nazbyt ładne –
zmierzchy i
świty bezradne."

Tak czy nie tak, ale już zawsze bez Ciebie będzie pejzaż.
www.youtube.com/watch?v=wmUvCKt5wx4&list=RDwmUvCKt5wx4#t=7


Swojanka

P.S. Kiedyś wspomniałam 80 letniemu profesorowi, że w internecie można szukać starych znajomych: "a których?- spytał z pobłażliwym rozbawieniem - bo z tymi, którzy jeszcze żyją, to mam stały kontakt". 




czy można coś dodać?


Link 09.09.2016 :: 15:25 Komentuj (2)


"Manifest Hołdysa błyskawicznie zyskał popularność w serwisach społecznościowych, a czytający są niemal jednomyślni w jego ocenach: "To jeden z najlepszych tekstów dla Polski i dla nas - jaki czytałem w ostatnich latach", "Boże, aż mnie ruszyło, żeby coś zrobić!", "Dziękuję w swoim i mojej żony imieniu.Tekst obowiązkowy dla każdego, któremu jeszcze zależy".

Poniżej tekst Zbigniewa Hołdysa w całości: 

 "Mój ruch oporu

Szóstego września prezydent Gdańska Paweł Adamowicz umieścił na twitterze dość bezradny wpis: „Stało się #MKIDN łączy od 1grudnia muzeum IIWś i Muzeum Westerplatte, to nie jest #dobrazmiana :(”. Odpowiedziało mu kilka kwęknięć w rodzaju „To niech zapłacą za działkę w takim razie” i to wszystko. Protest. Nikt nie napisał (sorki, ja w końcu napisałem) „Nie ma co biadolić tylko zapowiedzieć ponowne rozdzielenie, gdy stracą władzę. Połączenie nazwać chwilowym.” Kropka.

PIS okłada Polskę bejzbolem propagandy, Kukiz tańczy mu w rytm jak pajacyk na sznurkach, a opozycja bezradnie rozkłada ręce. Za chwilę Macierewicz każe odczytać apel „poległych w Smoleńsku” u wrót krematorium w Auschwitz – i nie będzie żadnej mocnej reakcji, poza wyrażonym niesmakiem na ekranach telewizji. Wkurza mnie to od wielu tygodni. Chyba od chwili nocnego gwałtu na sejmie w wykonaniu komunisty Piotrowicza, który nie obcyndalając się zbytnio rechotał, olewał głosy opozycji, rozdawał klapsy, manipulował pracami, odmawiał prawa wygłaszania zastrzeżeń, a gdy padały pytania o wyjaśnienie, mówił „Koniec dyskusji, przechodzimy do głosowania”. Tyle. Gdy raz głosowanie wyśliznęło mu się z rąk, uznał je za sfałszowane i wbrew prawu je powtórzył, a posłowie opozycji karnie wzięli w nim udział. Jak te biedne owce w „Milczeniu owiec”, które nie kwękając szły na rzeź. Nikt nie powiedział: „To, co robicie, jest nielegalne” i nie odmówił wzięcia udziału w farsie. Odwrotnie – wszyscy obecni ją przyklepali.

Opozycja kwili. Nie walczy. Nie ma programu. Nie szturmuje. Ba, nawet nie ma odpowiedzi, ani utalentowanych mówców-specjalistów od ripost, ani wspaniałych nośnych argumentów, które popłynęłyby samodzielnie w stronę społeczeństwa i stanowiły zasiew pod ruch oporu. Opozycja jest obijanym workiem bokserskim, w który wali byle kto, w rękawicach lub bez, a ona tylko dynda na sznurze i czasem się bujnie z wgniecionym nosem. Obita wydusza z siebie niczym wągra żałosne hasło „Zasługujecie na więcej”, po czym wyśmiana chowa je pod fartuszkiem (i słusznie, bo denne).

Walka to jest walka, a nie pokorne przyjmowanie wszystkich ciosów i akceptowanie fauli. To, że pisiści chcą strącić sędziów z boiska i zmienić przepisy gry, wymaga twardego odporu, a tu okazuje się, że tylko Nadzwyczajny Kongres Sędziów i niezmordowani prezesi – Pani Gersdorf, Panowie Stępień, Zoll, Safjan i Rzepliński – go okazali. Bezwzględny, mądry, taktowny, nie do obalenia. A teraz, gdy zaczyna się ich kompromitowanie – opozycja milczy. Żadna partia nie podjęła uchwały stającej naprzeciw szkalowaniu sędziów. Tak, jakby losy Trybunału były zadaniem tych paru sędziów, a nie członków opozycji i jakby nie chodziło o obronę demokracji w Polsce. Nikt nie wydał komunikatu: „Gdy dojdziemy do władzy, odwrócimy wszystkie nielegalnie podjęte przez PIS uchwały i ustawy, przywrócimy godność sponiewieranym ludziom. Unieważnimy podejmowane dziś decyzje, ich autorów postawimy przed sądem, przywrócimy prawdę i szacunek.”

W uroczystościach rocznicy Sierpnia Szydło nie wspomina ani słowem nazwiska Lecha Wałęsy. Dlaczego opozycja nie zorganizowała masowych pokazów filmu „Robotnicy ‘80”, gdzie z ekranu bije prawda o przebiegu strajku w 1980? Tam widać rolę Wałęsy, znakomite wystąpienia Andrzeja Gwiazdy i Anny Walentynowicz, Bogdana Lisa – i nie widać Kaczyńskich, bo ich tam nie było. Nie macie sal w miastach? Gdy zalinkowałem ten film w internecie, obejrzało go półtora tysiąca ludzi w dwa dni, z czego większość była zszokowana – są tak młodzi, że o jego istnieniu nie wiedzieli. A przecież todokument historyczny! Dlaczego opozycja nie zawalczyła o prawdę przy pomocy tak bezdyskusyjnego i ośmieszającego pisowskich propagandystów dowodu?

Po premierze filmu „Smoleńsk” ministerka, która nie wie gdzie leży Jedwabne, zapowiada, że film powinna obejrzeć młodzież szkolna. Czytaj „należy jej wbić do głów, że był zamach i że Tusk maczał w tym palce”. Dlaczego opozycja nie zorganizuje w całej Polsce otwartych pokazów filmu „National Geographic” o katastrofie smoleńskiej, gdzie są pokazane dowody na jej przebieg? Dlaczego nie ustanowi Dnia Filmów Prawdy? Dyskusji nad nimi?

Przygotowywany jest program reformy edukacji, który nie ma nóg i rąk, chwilami zahacza o szaleństwo indoktrynacyjne, jego zapowiedzi demolują intelektualną siłę nowego pokolenia, wszczepia się jakieś nieokreślone idee patriotyczne, za którymi kryje się kłamstwo; tysiące nauczycieli wylecą na bruk, ci co zostaną, nie wiedzą czego będą uczyć i pod jaką polityczną presją. Co będzie teraz lekturą obowiązkową w szkołach? Książki Wildsteina? Czym będzie Okrągły Stół? Stołem zdrady? Dlaczego opozycja miauczy i biernie się przygląda skutkom tej mentalnej dintojry? Dlaczego jedynie odwarkuje, że "to jest nieprzygotowane"? Dlaczego nie podejmuje uchwały i deklaracji w brzmieniu: „Gdy dojdziemy do władzy przywrócimy z powrotem właściwy system edukacyjny, a ten narzucany dziś siłą chory eksperyment zlikwidujemy na pewno. Damy szansę młodzieży, by dołączyła szybko do reszty świata”

KOD był nadzieją wielu ludzi. Wędruje ulicami coraz mniejszymi grupami, niekiedy w niejasnym celu, dla samego protestu bez tytułu, ktoś przemawia na placach o konieczności obrony demokracji, chwilami wydaje się, że ruch KOD jest coraz bardziej wątły, a na pewno nie ma żadnej projekcji na przyszłość. Obrona demokracji to dość ogólne hasło. Dla niektórych aktywność w tym względzie sprowadza się do klikania lajków w internecie, dla innych zaledwie do czytania tam treści, śmielsi coś wystukają na twitterze. Tyle. Kiedy ma miejsce protest w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie zachodzi podejrzenie poważnego naruszenia zasad demokracji – nie słychać, żeby zjawił się tam obserwator KOD, który by przyjrzał się protestowi, zbadał atmosferę, przekazywał obiektywne raporty reszcie społeczeństwa i ewentualnie zaapelował do centrali KOD o wsparcie. Żeby aktorzy wiedzieli, że mają to wsparcie, żeby społeczeństwo wiedziało, że KOD wykonuje pracę na jego rzecz. Że w ramach obrony demokracji broni praw pracowniczych i twórczych innych ludzi, a nie jedynie zaprasza ich na kolejne manifestacje. Kiedy powstał praojciec KOD-u, KOR (Komitet Obrony Robotników), jego wysłannicy jeździli na procesy protestujących robotników Radomia i Ursusa, obserwowali je, zdawali stamtąd relacje (ryzykując aresztowania), na tej podstawie wysyłano znakomitych adwokatów-społeczników, zbierano fundusze na zapomogi dla rodzin ludzi osadzonych w więzieniach. Tak zaczynał Ludwik Dorn, świeżo upieczony długowłosy maturzysta czy 25-letni instruktor harcerstwa Andrzej Celiński. Wydawano biuletyny o prześladowaniach, ludzie je sobie przekazywali z rąk do rąk. Nawet dziś chętnie bym dostał zadrukowaną kartkę papieru z opisami tego, co się w Polsce złego dzieje i co KOD dobrego robi, internet jest zbyt rozproszony, a na dodatek natychmiast jest kontrowany zniewagami, zarzutami o kłamstwo. Papier to papier. Dziś jedynie frunie komunikat „Spotykamy się pod siedzibą Trybunału w niedzielę” - to wszystko. To nie jest praca u podstaw. Nie tak ją sobie wyobrażałem. Nie chodzę na marsze KOD.

Podczas spotkania z młodymi ludźmi KOD zachęcałem ich do stworzenia występu parateatralnego, który by całą Polskę rzucił na kolana. Jak kiedyś Kaczmarski czy Kleyff i jak dziś ruch „Black Live Matters” (Czarne Życie Ma Znaczenie). Jęknęli z podziwu (pokazałem im jak protestuje młodzież w USA) i. wymiękli. Nie oddzwonili, woleli stanąć obok Mateusza na manifestacji i pomachać chorągiewką. Tak wygląda ich praca od postaw. Włożyć nieco trudu, stworzyć wiersz, pieśń, pantomimę, zgrabne hasło, wybębnić je i zaśpiewać je tak, by wzbudzić podziw milionów innych młodych Polaków - to wszystsko okazało się za trudne. Instruktorów w ich otoczeniu zabrakło. A to jest właśnie praca u podstaw. A wyzwanie dla młodych - postawienie nowej sceny na manifie i pokazanie jak walczy Generacja Y.

KOR i jego otoczenie stworzyło tzw. Latający Uniwersytet, a potem Towarzystwo Kursów Naukowych, przenoszone z mieszkania do mieszkania wykłady z rożnych dziedzin, spotkania z autorytetami na tematy merytoryczne; coś, co w jakimś sensie i ogromnej skali powtórzyłem jako Akademia Sztuk Przepięknych na Przystanku Woodstock. Na wykłady ASP przybywają tysiące – tak są spragnieni prawdy i wymiany myśli. Swoje niby „ASP” miał PIS w postaci Klubu Ronina, gdzie brednie i jad gromadziły tysiące ludzi – i tak tworzyły się kręgi aktywistów tej partii. Gdzie mają się spotkać dzisiejsi zagubieni? Nikt się nimi nie interesuje. Kto ich poprowadzi? Tych, co się nie godzą na PISowską ideologię kłamstwa, poszukiwaczy prawdy i sprzeczności? Przywódców stada nie ma. Ani wykładowców, ani miejsca, choć tyle kawiarni powstało. Mógłbym tak klepać bez końca, ale nie chodzi o to, bym tu wrzucił katalog bezczynności – chodzi o to, by partie polityczne i ruchy protestu skumały, że klepanie treści w internecie to nie jest ruch oporu. Polityka i służba narodowi to nie jest udzielanie wywiadów. Udział w programie Olejnik czy Lisa to nie jest aktywność polityczna i działalność społeczna. Aktywność polityczna Kuronia zgodna była z jego hasłem „stawiajmy własne komitety”, wraz z przyjaciółmi tworzył świetnie zorganizowaną siatkę pomocy wszelkiej (był harcerzem, może tu tkwi przyczyna?), prawnej, informacyjnej, finansowej, organizacyjnej. Z tą wiedzą wspierali ludzi doraźnie, edukowali młodych robotników, którzy potem stanęli na czele strajków, a kiedy trzeba było zjechali do Stoczni Gdańskiej doradcy z kręgu KOR i świata nauki, tytani wiedzy – to oni uczynili protest robotników jednym najbardziej efektownych i efektywnych wydarzeń w historii ruchów oporu XX wieku.

Dziś w Polsce indoktrynacja ruszyła pełną parą. Żadna z grup opozycyjnych nie ma swoich oddziałów szybkiego reagowania. Od kilku miesięcy jesteśmy pojeni nową historią Polski. To takie zjawisko, jak przy oraniu ciężkimi pługami płytkiej gleby, gdzie pozostałości upraw, korzenie, resztki łodyg i rżyska po wywróceniu znajdują się pół metra pod ziemią, zmieszane z gliną i przestają być naturalnym nawozem. Tak powstaje ugór. Jeśli się go nie obsieje choćby łubinem, nic z tej ziemi nie zostanie i nic na niej nie urośnie. A chętnych do orki i siania nie ma. Kreacji - zero. Trwa ślizganie się od studia do studia. Opozycja jest chętna do zebrania plonów, ale nie do pracy od podstaw.

Zbigniew Hołdys"



trzy razy "i" i zoo obsesja miętowa, czyli rowerzysto załóż kask!


Link 06.09.2016 :: 18:46 Komentuj (2)

Letnie obsesje na punkcie mięty: www.youtube.com/watch?v=DUtpIBjlFzk

"Prezydent Jacek Jaśkowiak zademonstrował nam ignorancję, indolencję oraz indyferencję. Rządy w Poznaniu sprawuje osoba, która nie ma do tego kompetencji, a także nie potrafi się pewnych elementarnych rzeczy nauczyć. Nie może albo nie chce – ostro komentował Artur Różański, radny PiS. Według poznańskich działaczy partii prezydent Poznania kieruje się antymotoryzacyjną obsesją, skupia się na potrzebach rowerzystów...

/a nie ma ktoś obsesji na punkcie używania wyrazów na "i"?/

"Nie mam antymotoryzacyjnej obsesji! Po prostu chciałbym odkorkować Poznań. To będzie długi, a – dla niektórych – może i bolesny proces. Patrząc na nasze ulice, nie widzę innego wyjścia. Europejskie miasta dawno już poszły tą drogą" – odpowiada krytykom Jacek Jaśkowiak."

Przypominam wszystkim rowerzystom: KASKI!! na głowy :)

Taki kask może uratować głowę. Darkowi uratował, choć w tym kasku koziołkował :) Wiadomo - jak Poznań to i koziołki muszą być!

Swojanka

a tego artykułu już nie skomentuję, bo mam bluzkę w lamparcie wzorki ;)

wiadomosci.onet.pl/poznan/radny-pis-poznanskie-zoo-wpisuje-sie-w-strategie-putina/ln38dd




To były piękne dni


Link 05.09.2016 :: 14:44 Komentuj (0)


Jeśli wracać do najlepszych wspomnień, to na całego:
www.youtube.com/watch?v=FOt3oQ_k008&list=RDFOt3oQ_k008#t=3

:)

Nie było wtedy komórek, laptopów, a magnetofony były szpulowe.

Każdy był indywidualnością, niepowtarzalnym elementem wszechświata.

Mam wrażenie, że wracają tamte czasy, bo młodzi ludzie mają dosyć masówki, choć może tylko niektórzy.

Nie dajcie się wtłoczyć do jednego worka: myślimy tak samo, mówimy to samo, piszemy o tym samym i podpisujemy sie pod tym samym - blech blech rzyg rzyg rzyg.


Dlatego wracam tam gdzie byłam już: www.youtube.com/watch?v=MVxOVIh-1sU
Swojanka

Znowu polityka wkradła się w notkę. A było już tak pięknie z Rodem Stewartem. 
Obiecuję sobie: od jutra ani grama polityki tutaj.





rysa na Rysach?


Link 03.09.2016 :: 23:13 Komentuj (2)


http://podroze.onet.pl/aktualnosci/kontrowersyjna-decyzja-na-rysy-mozna-wejsc-schodami/ev98zv

wSchodami gwiazd i zachodami odmierzam czas liści kolorami
dOmierzam czas nie używając lat, czekaniem na niespodziewane
sTraconych szans rozpamietywaniem wymierzam czas nie używając dat

www.youtube.com/watch?v=7ceUfkdFTYs&list=RD7ceUfkdFTYs#t=6


Stare przeboje mają w sobie coś, czego nie ma w nowych przebojach.

Swojanka

"Nie liczę godzin i lat, to życie mija nie ja.
W zgiełku dni, w morzu dat, własny swój znaczę ślad."



propaganda była jest będzie


Link 02.09.2016 :: 08:42 Komentuj (0)



Nie wiedziałam, że zdjęcie Niemców, przełamujących polski szlaban graniczny, które widywałam w różnych podręcznikach i publikacjach o wrześniu 1939r., nie wykonano w dniu 1.09.1939r., ale "zostało sfabrykowane na potrzeby propagandy agresorów, aby zobrazować rzekomo triumfalny pochód Wermachtu na Polskę. Zdjęcie zrobił gdański fotograf Hans Sonnke 14 września i to na przejściu granicznym między Polską, a Wolnym Miastem Gdańsk w Kolibkach, a nie na granicy polsko-niemieckiej. O tym, że wszystko zostało zainscenizowane, świadczą inne fotografie z tej serii. Widać na nich przygotowania żołnierzy Wermachtu do rzekomego złamania już złamanego szlabanu, filmujacego operatora, oraz żołnierza zdejmującego z dachu budynku godło Polski, które na słynnym zdjęciu znajduje się na szlabanie."

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Celnicy-gdanscy-zolnierze-polscy-i-herr-Sonnke-n33283.html

Inne słynne zdjęcie wykonane 14 sierpnia 1945r. na Times Square, a przedstawiające spontaniczny pocałunek przystojnego żołnierza i pięknej kobiety ubranej w pielegniarski strój, było niepozowane i chcę w to wierzyć :)


Swojanka

Prawda? Nieprawda? Ważne w co ludzie wierzą.




2+1 i inne wspomnienia muzyczne


Link 31.08.2016 :: 11:49 Komentuj (2)


www.youtube.com/watch?v=mv41zHIQIVM&list=RDmv41zHIQIVM#t=24  

coś by tu trzeba na pożegnanie wakacji napisać
ale niestety upał taki, że w głowie płyny mam tylko
więc może popłyńmy na fali wspomnień muzycznych z odrobiną matematyki
bo od jutra już SZKOŁA!

Polecam Annę Stana Borysa :)


swojanka

Jadł ktoś z Was czekoladę gorzką z odrobiną soli morskiej?
Dziwny smak, chyba lepsza czekolada z chili.
Jednak w tej chwili porównać nie mogę, bo mam tyko tę z solą;)
Za to morską więc smacznego!

Nigdy nie wiem czy ta morska lepsza od kamiennej i dlaczego.





w złotych sierpnia pokojach


Link 17.08.2016 :: 06:42 Komentuj (2)


www.youtube.com/watch?v=_BGQ05jMaZc&list=RD_BGQ05jMaZc#t=5

Sierpień, to wciąż miesiąc wakacyjny i szansa na urlop.
Dzień już co prawda krótszy, noce chłodniejsze, ale to wciąż lato!

Dziwi mnie, kiedy mówią, że już lato się skończyło, przecież to wciąż jeszcze nie koniec wakacji, a dla niektórych wręcz dopiero początek :)

Swojanka

no co? może słońca nie ma?


Załóż bloga

Archiwum

2016
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
2014
2013
2012
2011

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl