swojanka

Cohen, Cocker lub może morze


Link 23.03.2015 :: 19:21 Komentuj (0)


Można lubić utwory Leonarda Cohena lub nie, ale konie w biegu i fale morskie lubi chyba każdy i jeśli ktoś nie chce słuchać muzyki, to może wyłączyć głośniki i oglądać widoki :)

Z okazji wiosny kupiłam sobie nową torebkę, bo torebki mnie cieszą - szczególnie nowe i postanowiłam na nic nie narzekać, bo narzekanie jak rzeka zalewa nieliczne już wysepki optymizmu, które jeszcze tu i ówdzie się ostały. Za to zaczęłam smarkać. I głos mam jak Joe Cocker ;)

Obejrzałam ostatni Projekt Runway i rozbawiła mnie uczestniczka, której Maryla Rodowicz powiedziała kilka słów gorzkiej prawdy o zaproponowanym projekcie. Urażona uczestniczka stwierdziła, że zawiodła się na Maryli i że przez jakiś czas nie będzie słuchać jej piosenek. Może tak? Może, jeśli jej to pomoże, ale na pewno by jej pomógł kawałek gorzkiej czekolady.

Tymczasem cowieczorny problem: czytanie czy spanie, ma już rozwiązanie: czytanie przez sen ;)

swojanka

P.S. Notka niby bez ładu, bo jej skład nie ma składnego ładu, ale ważne żeby z igieł nie robić wideł!
Jeszcze trochę chińszczyzny na kolację: "człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska" i warto pamiętać o progach u progu wiosny, bo krety też mają swoje życie, i co z tego, że podziemne.
Aha i najważniejsze: lepiej nie mylić kotów z jeżami, ale karmić je można tym samym.





Dzień św. Patryka


Link 17.03.2015 :: 15:22 Komentuj (4)



"Zielono mam w głowie"

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną

na klombach mych myśli sadzone za młodu

Pod słońcem co dało mi duszę błękitną

i które mi świeci bez trosk i zachodu.



Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety

rozdaję wokoło i jestem radosną

wichurą zachwytu i szczęścia poety

co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!

/Wierzyński Kazimierz/


i komu zielono, temu się ma na wiosnę, a komu się jeszcze nie zieleni, to znak że się wiosna u niego jeszcze leni :x


swojanka jak nie bo zielona ;)





będą nowe dzieci :)


Link 16.03.2015 :: 06:48 Komentuj (2)

Czekam na wnuka (wnuczkę już mam), a moja jedna Siostra na kolejną wnuczkę, a druga Siostra na pierwsze wnuczę, bo płeć dziecka jeszcze nieznana. Fajny czas, bo wszystkie trzy siostry mniej więcej w tym samym czasie zostaną babciami, a mocno już wiekowi Pradziadkowie czekają na kolejne trzy prawnuczęta :)

Mój Tata bardzo już wycofał się z życia codziennego, wszystko mu się myli, ale jest dla nas wciąż kochanym Ojcem i Dziadkiem, którego wnuki za wszelką cenę chcą wyleczyć, aby był taki jak kiedyś. Zdziwienie mojego Syna, że na Dziadka "chorobę" nie ma już lekarstwa, bo to po prostu zwyczajna starość - bezcenne. Dziadek już nie wie do czego służy podarowany mu przez dorosłych Wnuków błyszczący nowością zestaw narzędzi, ale za to jak dziecko ucieszył się z kolorowych mieczyków, które zasiliły jego ukochane domowe akwarium. Dziadek, kiedyś instruktor pilotażu szybowcowego, zapalony majsterkowicz, wędkarz i działacz na rzecz ochrony przyrody, obecnie gubi się w najprostszych domowych czynnościach, ale jedno wie: kiedy przychodzą dzieci i wnuki będzie wesoło. Wita nas w progu w piżamie, nieogolony, ale uśmiechnięty i chce pomóc przy "gościach" za wszelką cenę, ale już w drodze do kuchni zapomina, że poszedł nastawić wodę na kawę :)

Ech, chyba musiałam o tym napisać, choć nikogo to pewnie nie interesuje, bo dziś w modzie jest młodość, zdrowie, sprężystość i oczywiście szczupłość i tu mój Ojciec pasuje do mody - szczupły jak zawsze :)

swojanka

P.S. teraz mały cytat, jakoś tak niby powiązany z notką, ale bez przymusowego związku, bo tak jak każdy związek, nie powinien być przymusowy :)

"W macierzyństwie czy ojcostwie można się zatracić i zacząć być głuchym na potrzeby tego drugiego człowieka. Dlatego trzeba, wśród obowiązków związanych z macierzyństwem i ojcostwem, znaleźć czas tylko dla siebie. To jest niezbędne, aby związek kobiety i mężczyzny mógł przetrwać bycie mamą i tatą" - Joanna Brodzik

Przydałby się teraz jakiś utwór Cohena, a najlepiej wszystkie.





ha ha hasło


Link 14.03.2015 :: 10:33 Komentuj (6)



"Chciałbym mieć dziewczynę, bo boję się samotności, no chyba, że jestem dziewczyną, to wtedy życzę sobie więcej uśmiechu" - przeczytałam na ścianie domu, stojącego w dość obskurnej dzielnicy, przez którą prawie codziennie przejeżdżam autobusem.

Analiza tego naściennego hasła pod kątem: ile treści jest w jego treści, doprowadziła mnie do całkiem niczego, ale oswoiłam się z tym tekstem na tyle, że mam już kilka pomysłów skąd się wziął pomysł na taki, a nie inny napis.

swojanka

P.S.1 Tych murowanych złotych myśli naściennych jest tam więcej i są widoczne z okien autobusu, który wiezie ludzi do pracy więc nie zwalnia, aby pasażerowie mogli przeczytać wszystkie sentencje i dlatego mam ochotę wybrać się tam na spacer, by bez pośpiechu, spokojnie poczytać, bo wiadomo: "lubię czytać" :)

P.S.2 Tak, taa: spacer i ja, to bieguny dwa, ale może, z pomocą przyjaciół, znajdę czas i na spacer? Trochę będzie z tym zachodu, ale może do wschodu coś się wymyśli :)

i dołączę trochę muzyki - całkiem bez związku i bez podtekstów 
ot tak, bo lubię słuchać :)
(najpierw Trudno tak, potem Testosteron, później Na kolana - niezły zestaw przebojów i ciekawa kolejność)





nareszcie biblioteka


Link 10.03.2015 :: 21:30 Komentuj (5)


W związku z tym, że mam małe mieszkanko i książki już zajmują w nim więcej miejsca niż prawo zezwala, zaczęłam myśleć o jakiejś bibliotece <- ta akurat jest z 1948 roku, ale ważne, że jest ;)

Na dziś starczy pisania, bo jeszcze czekają mnie 3 inne p: pranie, pomycie naczyń i położenie się spać :D

swojanka


lubię czytać


Link 26.02.2015 :: 23:31 Komentuj (10)


tu ciekawy tekst o języku w większości polskim :)

bardzo mi się podoba i wiadomości w nim zawarte przydały się "od zaraz" więc, jako że nie jestem samolubna, to dzielę się nim (tym tekstem) z Wami, tak jak Autor podzielił się z internautami :)

ostatnio mniej czytam, bo strasznie mam dużo na głowie i to oprócz włosów

ale tytuł mojej notki jest adekwatny, od zawsze, do faktycznego stanu rzeczy, choć nie zawsze, w rzeczy samej, piszę do rzeczy i dobrze, że inni piszą o ciekawych rzeczach - rzecze swojanka 

a właściwie rzekła :x

a potem urzekła mnie myśl o zbliżającej się emeryturze :D

P.S. dopisane 28. 02.:
po powtórnym przeczytaniu notki, zmieniłam "z" na "do" , bo kiedy "z" wbiło mi się w zęby, to stwierdziłam, że z "z" tego zdania nie ugryzę, choć właściwie nawet z "do" jest dość ciężkostrawne ;)





Kayah i Cesaria


Link 24.02.2015 :: 22:03 Komentuj (2)


Utwór, który ostatnio towarzyszy mi właściwie w każdej chwili: taki towarzysz na dobre i mniej dobre chwile.

Też uważacie, że ważne są tylko te chwile, których jeszcze nie znamy?
A co z tymi co minęły? Nieważne?
Nie są to pytania egzaminacyjne, ale chyba każdy będzie kiedyś musiał zdać taki egzamin z pytaniami bez odpowiedzi.

swojanka chwilowo nieważka



czytajcie a znajdziecie


Link 22.02.2015 :: 10:18 Komentuj (2)


Wczoraj słyszałam (w kabaretowym skeczu), że dla niektórych Chłopi to Dziady* ;)
polecam więc artykuł w Newsweeku: "Książki jak kastety" Marcina Mellera, bo wierzę, że po tym artykule cały naród będzie się garnął do czytania, no chyba że znajdą się desperaci gotowi umrzeć, byle nie czytać książek:D

i dla nich już na zawsze:
Lalka, to Pani Bovary
Niemcy, to Krzyżacy
a Jaś i Małgosia, to Dzieci z Bullerbyn

swojanka

P.S. To taka tam kabaretowa notka o tym, że kultura to sztuka, która zawsze w ostatnim rzędzie dostaje bilety, o ile w ogóle cokolwiek dostaje, bo przeważnie po głowie, ale Newsweek poczytajcie, jeśli chcecie poznać prawdziwe oblicze bibliotekarek :x
 
*Tekst autorstwa Andrzeja Poniedzielskiego, który dorzucił mimobiegiem, że jego fanki, to w większości bibliotekarki :)
i tu ma rację :)
 


Wyzwania, wyznania


Link 15.02.2015 :: 07:57 Komentuj (6)

Zobaczcie jakie ta Dziewczyna znalazła wyzwanie.

Pamiętam pomysł jednego czasopisma, aby opisywać swoje 100 dni po ślubie - niezła to była terapia, szczególnie dla tych, którym od dnia ślubu upłynęły tysiące dni.

Ja - jak zwykle - nigdzie się nie rejestruję, ale spróbuję codziennie znaleźć chwilę, którą uznam za szczęśliwą i oczywiście, no obawiajcie się, nie będę tu na blogu tych chwil pokazywać :D Aż tak chętna do dzielenia się moimi szczęśliwymi chwilami to nie jestem :D

swojanka





piernikowe serca


Link 14.02.2015 :: 20:06 Komentuj (2)


"Nasze uczucia rodzą się w mózgu, musimy jednak o serce dbać" 
no właśnie! szczególnie Pierniki muszą dbać, aby nie zostawić swojej połówki bez połówki już na zawsze

więc proszę: dbajmy o tego naszego dwukomorowca z przedsionkami, a nie tylko o cerę, włosy, mięśnie, zapominając o mięśniu sercowym, który pracuje dzień i noc, choć nikt go nie widzi, z wyjątkiem pana rentgena

KrystJanka

P.S. Ja się nie skarżę, ja się nie mażę - u mnie, jak zawsze, wszystko b.z.*
*skrót od bardzo zabawnie 

P.S. do  P.S. "Z ust do ust" -  komedia romantyczna na Walentynki :)

PiEs pod PSem

Film obejrzałam, wyspałam się i świeżym spojrzeniem omiotłam notkę, i od razu w wyspane oko za niezamazanym szkiełkiem okulara, wpadł błąd ortograficzny! Kiedyś oblałabym się rumieńcem wstydu, a dziś? Proszę, jak to człowieki łagodnieją z wiekiem - uśmiech i pobłażliwa ocena sytuacji: widocznie nigdy się nie mażę, skoro nawet w tym wyrazie robię błąd. Jeśli już, to marzę, trzymając się zasady: "aby coś się zdarzyło, aby mogło się zdarzyć, trzeba marzyć", jak przekazał nam w swoim mądrym wierszu, nieobecny już Jan Kofta. O! i od razu mi lepiej, kiedy słucham piosenek Miłościwie Nam Panującego Michała Bajora :) Jego głos, sposób śpiewania i osobowość, to lek na smutek wszelaki.





Załóż bloga

Archiwum

2015
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl